sx screenagers.pl - recenzja: The Glitterati - The Glitterati
Ocena: 2

The Glitterati

The Glitterati

Okładka The Glitterati - The Glitterati

[Atlantic; 25 kwietnia 2005]

Pamiętacie jeszcze The Glitterati? Zespół, który około 2 lata temu zwrócił uwagę niesamowicie chwytliwym singlem "Do You Love Yourself"? Jeśli absolutnie nic Wam w głowie nie świta, możecie czuć się usprawiedliwieni. Zespół z Leeds przecież żadnym swoim późniejszym wydawnictwem nie pokazał jakiejkolwiek wartości, coraz bardziej zapadając się w przeciętność. Można było mieć jeszcze nadzieję, że debiutancki krążek The Glitterati pokaże choćby w minimalnym stopniu grupę z dobrej strony, tak się jednak nie stało. Niestety doczekaliśmy się kolejnej płyty nudnej, wtórnej i nieciekawej.

The Gliterrati na swoim self-titled krążku popełniają dokładnie ten sam błąd w aranżacji, którego rok temu nie ustrzegli się panowie z The Killers. Znane już utwory zespołu z Leeds "Do You Love Yourself" i "You Need You", brzmiące w przeszłości całkiem nieźle, tutaj wołają o pomstę do nieba. Singlowa piosenka nie ma w sobie nic z energicznej glam stylistyki, jest miałka i nijaka aż do bólu, po prostu beznadziejna. W tym drugim kawałku przynajmniej słychać zadziorną manierę wokalisty The Glitterati, ale nic poza tym. The Killers drobne wpadki aranżacyjne przy "Mr Brightside" i "Somebody Told Me", będąc formacją o klasę lepszą od grupy z Leeds, umieli skrzętnie wyretuszować swoją przebojowością. The Glitterati pod tym względem nie mieli do zaoferowania absolutnie nic. Nawet bez znaczenia staje się to, że znane z EPki "Here Comes A Close Up" brzmi na długogrającej płycie zdecydowanie ciekawiej niż na pierwotnym wydawnictwie.

O reszcie utworów z tej płyty (a tak naprawdę to o wszystkich) po prostu można zapomnieć bez większych wyrzutów sumienia. Prymitywne gitarowe solówki przypominają rockowe formacje klasy B z głębokich lat 80tych (albo jeszcze gorzej), nieumiejętność stworzenia jednej interesującej kompozycji, zmarnowanie potencjału wokalnego Paula Gautreya w kawałkach z pogranicza stylistyki rockowej rodem z MTV to wizytówka krążka "The Glitterati". Po zapoznaniu się z taką porcją hałaśliwych i chaotycznych utworów można czuć się trochę zdegustowanym.

Kapela z Leeds zaczynała mniej więcej w tym samym czasie, kiedy pierwszej kroki stawiały takie grupy jak choćby Art Brut czy The Others. Gdzie są dzisiaj te zespoły? Ci pierwsi nagrali jeden z sympatyczniejszych i zabawniejszych rockowych debiutów tego roku, a płytę The Others można znaleźć przecenioną na sklepowych półkach kilka miesięcy po premierze. Gdzie są The Glitterati? Nigdzie.

Kasia Wolanin (10 listopada 2005)

Oceny

Kasia Wolanin: 2/10
Średnia z 2 ocen: 5/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także