Ocena: 7

Iglooghost

Neo Wax Bloom

Okładka Iglooghost - Neo Wax Bloom

[Brainfeeder; 29 września 2017]

Teogorczna perełka spod szyldu Iglooghost (czyli aktywnego na scenie elektroniczej już od kilku lat irlandzkiego producenta, Seamusa Malliagh), to rzecz skomponowana tak, jak można się było spodziewać - ekstremalnie niedojrzale. Coś, co brzmi jak cukrzycowy letarg piętnastolatka, który zamiast zgłębiania fabuły „Krzyżaków” decyduje się na kolejny odcinek „Naruto”, a w ramach popołudniowego muzycznego relaksu katuje dyskografię Skrilleksa w uroczo przaśnej odsłonie bass-boostowanej. Z tą różnicą, że podczas swojej quasi-odysei przez krainy opływające karmelowymi strumieniami i pokiereszowane gradami gumy balonowej, ten sam gimnazjalista przepoczwarza się w ględzącego po japońsku krasnala, wirującego i trzęsącego miniaturowym łebkiem w rytm prawdopodobnie najbardziej kozackiego w swojej epickości (słowny cringe, ma się rozumieć, zamierzony) długograja AD 2017. Wchodzicie w to? W waszym osobistym Królestwie Muzycznych Słodyczy atencji oczekuje intensywnie zagęszczony, harmoniczny kogel-mogel „Solar Blade”. Za mało? „White Gum”, z nosowo rapowanymi, chaotycznymi zdaniami rodem z waszych najgorszych nightcore'owych koszmarów dostarczy wam tonę grzesznej, fonetycznej przyjemności. WCIĄŻ NIE WYSTARCZY? Kaloryczny trapowy beat „Göd Grid” wleje wam do małżowin hektolitry glitchowej lemoniady i wykruszy zęby nieustępliwym, acz słodziutko wściekłym beatem. A jeśli to wciąż was nie satysfakcjonuje, musicie siebie doprawdy nie szanować - Iglooghost wynosi bowiem termin guilty pleasure na nieosiągalne dla innych wysokości. Tworzy głupkowatą, ale przy tym konsekwentną warstwę wizualną. Potyka się w wielu miejscach (także na polu produkcji), ale robi to na tyle nieporadnie, że trzeba mu wybaczyć i zanurzyć się po uszy w pomysłowo pociętej elektronicznej galaretce, jaką generuje swoimi technicznymi sztuczkami i utwardza niepodrabialnym stylem.

No, na co wy jeszcze czekacie? Krajobrazy „Neō Wax Bloom” wciąż są gotowe uraczyć nowych gości słodką ucztą doznań.

Paweł Ćwikliński (6 grudnia 2017)

Oceny

Paweł Ćwikliński: 7/10
Średnia z 1 oceny: 7/10

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 
Gość: Pablo
[7 grudnia 2017]
O, a już zamawiałem wieniec.
Gość: eyoiscomin
[7 grudnia 2017]
@ejdk Wciąż żyjemy i na tej jednej recenzji nie zamierzamy zaprzestawać :)
Gość: ejdk
[7 grudnia 2017]
A jednak żyjecie

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także