Kilka naprawdę znakomitych momentów pozwala uwierzyć, że „Root For Ruin” nie tylko uraduje garstkę fanów ocalałych po spektakularnej klęsce poprzedniego albumu, ale również obdarzy swoją łaską niewiernych.
Przed kolejną wizytą w Polsce Matta Berningera i jego zespołu, koniecznie zapoznajcie się z najnowszym krążkiem The National. Oj, warto.
Spodziewaliście się kontynuacji patosu i mesjanizmu „Neon Bible”? Nie tym razem. „The Suburbs” redefiniuje dotychczasową formułę zespołu, wzbogacając ją o bogate odniesienia do klasyki rocka. Efekt jest zadziwiająco dobry – nawet rozkochany w Kanadyjczykach recenzent Screenagers nie spodziewał się płyty tak udanej.
Na pierwszym miejscu piosenka, reszta nas nie interesuje.
Miał być projekt sceniczny – eksperyment muzyków związanych z bydgoską sceną post-yassową i Påla Nyhusa, ale wyszedł z tego całkiem niezły album.
Podwójna (no, prawie) dawka najgorętszych indie-singli ostatnich tygodni, okraszona zestawem najwyższych not, jakie było nam dane kiedykolwiek przyznać w tej rubryce.
Miłość, plaża i narkotyki? Żadne american dream, nawet nie tarantinowskie „True Romance” – ledwie „Married... with Children”. Tyle że żenująco nudne i pozbawione humoru.
Kolejna odsłona rubryki audiowizualnej sekcji serwisu zajmującej się szeroko rozumianą współczesną muzyką i kulturą miejską: od komercyjnego popu, przez r&b i hip-hop, po dubstep, UK funky czy każdy inny nurt, który jutro będzie najbardziej pożądanym towarem w klubie.
Jedyny longplay w dzisiejszym zestawieniu okazuje się najdokładniejszą z możliwych dokumentacją ostatnich dwunastu miesięcy w chillwave’owym półświatku.
Mike Diaz i jego druga EP-ka, czyli electropopowa strona chillwave’u.
Chillwave’owcy lubią covery. Zwykle przedstawiciele tej sceny wymieniają się uprzejmościami nawzajem, tym razem jednak Golden Ages oddaje głośny hołd bohaterom soft-rocka.
Beat Connection wzięło nazwę z kawałka LCD Soundsystem, pochodzi z Seattle, chciałoby mieszkać na Wyspach Kanaryjskich, a wylądowało niemalże pod palmą w Alejach Jerozolimskich.