Ocena: 7

Car Seat Headrest

Twin Fantasy

Okładka Car Seat Headrest - Twin Fantasy

[Matador; 16 lutego 2018]

Wielu było artystów, którzy pretendowali do miana głosów pokolenia tej dekady. Jego hermetyczność wymyka się niestety wszelkiemu audio-mentoringowi. Dlatego dzisiaj trafiają do nas zarówno Kendrick Lamar, jak i Mac DeMarco. Postać indie-rockowego zbawiciela w postaci Nirvany, Radiohead czy Smashing Pumpkins wydaje się być już zapomniana, Czy na pewno? Car Seat Headrest polemizowaliby z tą opinią. „Twin Fantasy” nie jest nowością w katalogu zespołu. Otóż krążek został wydany w 2011 r. Zespół postanowił wejść do studia, nagrać płytę praktycznie od początku i poczęstować fanów znanymi piosenkami w nowych aranżacjach. Ma to sens. W końcu Car Seat Headrest wypłynęli na szerokie wody popularności dopiero kilka lat temu za sprawą albumu „Teens of Denial”. Amerykanie zostali okrzyknięci następcami takich zespołów jak Pixies czy Pavement, stając się z miejsca jednym z najgorętszych indie rockowych wykonawców.

Na płycie lider i założyciel zespołu w jednym - Will Toledo (a raczej, jak sam siebie tytułuje, Nervous Young Inhuman) ściera się z młodzieńczymi rozczarowaniami i obawą przed przyszłością. Songwriter robi to z niepohamowaną łatwością, nie ma dla niego emocjonalnego tabu. Toredo jednocześnie bierze siebie i świat dookoła bardzo poważnie, ale z ogromnym zdrowym dystansem. Tę dwubiegunowość można także ujrzeć w samych piosenkach: dramatyczne, krótkie – nawet nie utwory, ale wręcz szkice – pokroju fantastycznego „Stop Smoking” mieszają się z długimi, ironiczne patetycznymi kolażami typu „Beach-Life-in-Death”. Zespół dosyć niecodziennie podszedł tutaj do formy indie rocka i nie bał się eksperymentować z monstrualną (jak na ten gatunek) długością utworów.

Całość materiału pęcznieje od nawiązań do gitarowego grania z końca poprzedniego wieku. Car Seat Headrest często używają zasady ciche zwrotki – głośny refren dzięki czemu brzmią jak Pixies w bardziej epickiej wersji. Słychać to najlepiej w piosence otwierającej album, gdzie finałowe partie zlewają się w istną gitarową kakofonię, która rozpada się w uszach słuchacza. Do tego amerykański zespół sięga po indie tradycje Built to Spill w rewelacyjnym „Bodies”, które jest dla mnie highlightem tego albumu.

Jak już wspomniałem „Twin Fantasy” zostało nagrane ponownie. Więc należałoby sobie zadać pytanie, czy oryginalne brzmienie albumu z 2011 roku ucierpiało? Moim zdaniem materiał został troszkę wykastrowany z pierwotnych plusów – na tegorocznym wydaniu wszystko wydaje się być ugrzecznione, a lo-fi pazur gdzieś znikł. Najbardziej na tym cierpi mój ulubiony moment krążka, czyli końcówka utworu „Sober to Death”, która na oryginalnym wydaniu zwalała z nóg, tutaj *tylko* zachwyca.

Ocena „Twin Fantasy” nie jest łatwa. Jeżeli płakaliście podczas pierwszych odtworzeń „Slanted And Enchanted”, to ta płyta jest dla Was. Natomiast jeżeli wyrośliście już z lat dziewięćdziesiątych, flanelowych koszul oraz dżinsowych kurtek, to nie macie tutaj co szukać. Ja się plasuję gdzieś pośrodku i zważywszy na personalne sympatie oraz na oczywistą pretensję tego wydawnictwa, przyznaje tutaj solidną siódemkę. Car Seat Headrest raczej nie zostaną głosem pokolenia, ale w kategorii najlepszy indie rockowy zespół 2018 raczej nie będą mieli większej konkurencji.

Tomasz Ciesiółka (2 czerwca 2018)

Dodaj komentarz

Komentarz:
Weryfikacja*:
 
captcha
 
Gość: Toledo
[2 czerwca 2018]
Toledo nie Toredo.

Polecamy

statystyka

Przeczytaj także